cze 09 2011
Opowiadanie/ Bajkowi przyjaciele – Jolanta Wybieralska
W słoneczny dzień mała dziewczynka w czerwonym ubranku szła do babci, która mieszkała w lesie. Babcia mieszkała samotnie i była chora. Dziewczynka niosła w koszyczku: chlebek, masełko, kiełbaskę, jajeczka i lekarstwa. W czasie drogi zrywała jagody i poziomki. Przysłuchiwała się ptakom i wraz nimi zaczęła śpiewać. Tra la la , tra la la, czerwone poziomki las mi da. Tra la la, tra la la niebieskie jagódki las mi da.
Ojej! Coś zatrzeszczało za krzakami! Boję się, kto to może być? – powiedział Czerwony Kapturek.
To ja wilk. Auuuuuuuuuu. Ale nie musisz się mnie bać. Przed chwilą spotkałem Jasia i Małgosię, którzy trzymając się za ręce szli przez las, o tam niedaleko. Chyba zgubili się w lesie. Trzeba im pomóc. Zaprowadź mnie do nich – powiedział Czerwony Kapturek. Dobrze – przemówił wilk.
Szli dróżką, gdy nagle usłyszeli płacz dzieci.
Co wam się stało? Dlaczego płaczecie? – zapytała dziewczynka. Zgubiliśmy się w lesie. Mieszkaliśmy w domu z piernika, ale było tam bardzo źle i postanowiliśmy znaleźć drogę do domu. – odpowiedziały dzieci.
ĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆ!!!!!! Słyszycie, ktoś tam idzie. Schowajmy się! To chyba Smerfy? – rzekł Jaś. Hej ho, hej ho, do pracy, by się szło. Hej ho, hej ho, do pracy, by się szło.
Wiecie, trzeba pomóc Papie zbudować nowy dom. Jest nas coraz więcej i musimy mu pomóc.- stwierdziła Smerfetka. Aaaaa jaaa nieeeee chcęęęęę!!!!! Nie cierpię budować domów! Nie cierpię pomagać! Jestem zmęczony!!!!!!!! – odpowiedział Maruda. Marudo jesteś nieuczciwy. Nie można leniuchować, podczas gdy inni ciężko pracują. – odpowiedział Ważniak. To prawda. Musimy pomóc, gdyż w innym przypadku Papa Smerf obrazi się na nas. – odpowiedział Wiercipiętek. Smerfetko słyszałaś jakieś głosy? – zapytał Ważniak. ĆĆĆĆĆĆĆ!!!!!!! To chyba Klakier? Marudo idź zobacz. – stwierdziła Smerfetka. Nie mooogę, nie maaaam siły, nie cieeerpię chodzić. Mam dosyć tego ciągłego chowania się i uciekania. Nie pójdę! Wiercipiętku idź za mnie. – powiedział Maruda. Smerfy, to nie Klakier, to inny kot. Kot, co ma długie buty, piękny kapelusz i piękne wąsy. Ale słyszę tam jeszcze kogoś z drugiej strony. – cichym głosem powiedział Wiercipiętek. Cicho, bo nie mogę usnąć. Albo wy mi przeszkadzacie, albo ten owad, którego wciąż odganiam. – stwierdził Maruda. Uciekaj i nie przeszkadzaj mi! Sio, sio, uciekaj! Muszę wypocząć. Jak ja nie cierpię pszczół! – krzyczał Maruda. Zostawcie go i chodźcie zobaczyć, jakie piękne kwiaty. – wołał Wiercipiętek. Jak tu ładnie. Musimy przyprowadzić tu wszystkie Smerfy i Papę. Może tu zbudujemy nasz dom. – powiedziała Smerfetka. Popatrz, dlaczego ten kolorowy kwiatek w samym środku jest czarny? Ojej to się rusza! – zapytał Ważniak. Kto mnie budzi? Chcę jeszcze spać. – powiedziała cichutkim głosem Calineczka.
Co to za mała istotka? – zapytał zdziwiony Wiercipiętek. Patrzcie, tam śpi druga piękna dziewczyna. – zawołał Ważniak. Gdzie? – zapytała Smerfetka. O tam pod drzewem. – pokazał Ważniak. Jaka ona piękna. Co ona ma na głowie? To chyba korona? To na pewno jest królewna. Tylko dlaczego tak długo śpi? – powiedział Ważniak do Smerfetki.
Choć wszyscy rozmawiali głośno królewna nie obudziła się. Z drugiej strony lasu w kierunku dziewczynki w czerwonym ubranku, wilka i dzieci, które zgubiły się w lesie i małych niebieskich stworzonek szedł Kubuś Puchatek ze słoiczkiem miodu i Koziołek Matołek, który mieszkał w Pacanowie. Wszyscy spotkali się na zielonej polanie. Zrobiło się ciemno i zimno. Postanowili rozpalić ognisko. Zaczęli szukać gałązek, gdy nagle jedna z nich przemówiła. Nie ruszaj mnie! Nie jestem zwykłym drzewem. Jestem drewnianym ludzikiem. Wystrugał mnie dziadek. – powiedział Pinokio.
Gdy nazbierali już wystarczającą ilość drewna, okazało się, że nie mają go czym podpalić i wtedy koziołek zobaczył biedną dziewczynkę z dużym pudełkiem zapałek. Dziewczynka trzęsła się z zimna i ciągle powtarzała. Kupcie zapałki, kupcie zapałki………. cichym głosem prosiła Dziewczynka z zapałkami.
I jak to w bajkach bywa, wszystko skończyło się szczęśliwie. Czerwony Kapturek zaniósł babci lekarstwa, po których babcia wyzdrowiała. Jaś i Małgosia znaleźli drogę do domu. Smerfy pomogły zbudować papie nowy dom. Pszczółka Maja wróciła do ula i pomagała w zbieraniu pysznego nektaru. Calineczka cieszyła się, że poznała wielu przyjaciół. Kubuś Puchatek został przyjacielem pszczółki i mógł jeść miodu do woli. Koziołek Matołek poznał nowych przyjaciół i dalej szukał Pacanowa. Pinokio z kawałka wystruganego drewna przemienił się w prawdziwego chłopca. Śpiąca Królewna znalazła swojego królewicza i żyli długo i szczęśliwie, a dziewczynka z zapałkami sprzedała wszystkie zapałki i zamieszkała w naszych sercach.
Jolanta Wybieralska
